Peugeot 308 SW to nowe kombi francuskiej marki. Poniżej krótka relacja z podróży na prezentację nowego Peugeota i pierwszych jazd tym modelem na drogach północnej Francji.

fot. Michał Szymaczek

Pobudka o godzinie czwartej nad ranem. Szybka toaleta, taksówka już czeka. Lot Kraków-Warszawa planowany na 5:50 ma opóźnienie z powodu mgły. No tak, normalka w przypadku Balic. Choć samolot wyjechał już na pas i nawet zrobił po nim rundkę „tam i z powrotem”, musimy czekać. Niedobrze, bo już o 7:20 mam następny lot – Warszawa-Wiedeń, a dalej czarter. Czasu coraz mniej…

W końcu startujemy, z około 40-minutowym opóźnieniem. Rozkładowo samolot leci prawie godzinę, więc nie mam szans zdążyć. Ale oto zdarzył się cud. Turbośmigłowy Bombardier, któremu zwykle podróż na tej trasie zajmuje 55 minut, dotarł na Okęcie w pół godziny! Da się? Da się! Jak na złość jednak, po wylądowaniu długo nie zjawia się obsługa naziemna. W końcu są. Autobus, terminal. Biegnę do właściwego gate’u, oczywiście muszę przemierzyć niemal całą długość terminala na Okęciu. Wpadam zdyszany, na szczęście zaczekali.

W Wiedniu przesiadka na czarter bezpośrednio do Toquet we Francji. Obsługuje Estonian Air. Na bilecie widnieje „Business Class”, ale to niewiele znaczy, bo w środku ciasno, a fotele są podarte. Najciekawsze było jednak podejście do kwestii bezpieczeństwa. Niby wszystko dobrze, ale kiedy spojrzałem w lewo, na fotelach ostatniego rzędu zobaczyłem bezładną stertę walizek i płaszcz. Dobra, za chwilę to wpakują do luków bagażowych – pomyślałem. Nic z tych rzeczy – jak się okazało. Dobrze, że w czasie lotu nie pojawiły się mocniejsze turbulencje, bo walizki fruwałyby swobodnie po mojej i współpasażerów głowach. Ot, estońska fantazja.

No dobrze, ale co ja to miałem… Aha, Peugeot 308 SW. W końcu to główny bohater tej podróży. Prezentacja dla dziennikarzy z Europy, połączona z pierwszymi jazdami, odbyła się właśnie tam, na północnym wschodzie Francji. Byłem tam i ja – przedstawiciel redakcji OnetMoto.

Peugeot 308 SW prezentuje się godnie. To ładne, estetycznie zaprojektowane auto. Stylistycznie bardzo spójne i nie wygląda jak większość kombi – czyli jakby do sedana doklejono nadbudówkę. Nie. Tył jest dopracowany, sylwetka wygląda dynamicznie. Jest dobrze. Nie wiem czy aż tak, żeby spodobał się mojej żonie, która ma awersję do „praktycznych i rodzinnych” samochodów, które „są”, ale „nie wyglądają”. Muszę ją o to zapytać. Do mnie w każdym razie ten samochód przemawia. (Aktualizacja: Jednak się nie podoba…)

fot. Michał Szymaczek

Najważniejsze w kombi jest jednak wnętrze – bagażnik, schowki, użyteczność. No i to w Peugeocie 308 SW mamy. Bagażnik ma, według producenta, pojemność 610 litrów. Ale to podobno razem ze schowkiem pod podłogą. W testowanym przeze mnie aucie schowek ten był nieużywalny, bo mieścił subwoofer i zestaw naprawczy. Przynajmniej tak mi się wydaje, bo zajrzałem tam tylko na ułamek sekundy. Podobno od poziomu podłogi ma 560 litrów. To i tak sporo. Inne źródła podają jeszcze, że bagażnik zmieści „660 litrów wody”. Że co? Aha, rozumiem. Pewnie chodzi o to, że gdyby ktoś chciał urządzić w bagażniku duże akwarium, musi wlać właśnie tyle. Zostawmy jednak małe uszczypliwości na boku.

Sporo jest też miejsca w środku. Powiększony w stosunku do hatchbacka rozstaw osi pozwolił wygospodarować większą przestrzeń na nogi. Wygodniej się też wsiada, bo tylne drzwi są większe. Ogólnie – jest dobrze.

Przednie fotele i pozycja za kierownicą są też, w moim odczuciu, lepsze niż w hatchbacku. Siedzi się nieco niżej i odniosłem subiektywne wrażenie, że miejsca jest po prostu więcej, niż w krótszym modelu. Strzałem w dziesiątkę, o czym pisałem już wielokrotnie na łamach OnetMoto, jest mała kierownica i zegary umieszczone nad nią. Choć wielu kolegów narzekało, że wieniec zasłania zegary, ja nie miałem z tym problemu. W Peugeocie 208 owszem, miałem. W 308 SW już jednak nie. Takie rozwiązanie powinni obowiązkowo zastosować wszyscy inni producenci. Kierowanie takim autem to czysta przyjemność, zwłaszcza że Peugeot 308 SW zaskoczył mnie świetnym zawieszeniem. O ile znowu w hatchbacku miałem pewne zastrzeżenia do podskakiwania tyłu w zakrętach, na nierównej nawierzchni, to w kombi tego problemu nie ma. Dziury i wertepy są bezgłośnie połykane, a i w zakrętach 308 SW przyjemnie i neutralnie się prowadzi.

fot. Michał Szymaczek

Nie do końca jestem przekonany do funkcjonalności systemu i-cockpit, czyli dotykowego ekranu, którym steruje się większością funkcji, poza regulacją głośności. O tym też wspominałem przy okazji testu „zwykłego” Peugeota 308. Niby wszystko dobrze, nowocześnie, interaktywnie i w ogóle. Ale ta obsługa nawiewu. Ja wiem, że przy automatycznej klimatyzacji ustawia się temperaturę i już. Nie znam jednak osoby, włącznie ze mną, która nie manewrowałaby nieustannie poziomem temperatury w czasie jazdy. Pół stopnia w górę – za gorąco. Pół stopnia w dół – za zimno. Tu za każdym razem trzeba dotknąć ikony nawiewu i zmienić ustawienia, ewentualnie użyć skrótu pozwalającego zmienić tylko temperaturę. Aha, chcąc wrócić do ekranu nawigacji na przykład, trzeba wykonać jeszcze jedno kliknięcie – w ikonę nawigacji właśnie. Tymczasem pod ekranem pustką zieje konsola środkowa, która wygląda łyso, a z powodzeniem zmieściłaby chociaż jedno pokrętło temperatury…

fot. Michał Szymaczek

Testy na północy Francji pokazały też nowe silniki, w tym benzynowy trzycylindrowy 1,2 o mocy 130 KM. Ten silnik zrobił na mnie świetne wrażenie. Trzy cylindry pracują równo i kulturalnie. Turbina zapewnia spory zapas momentu obrotowego, co pozwala na sprawne przyspieszanie i dynamiczną jazdę. Przy spokojnym traktowaniu pedału gazu udało mi się w trasie uzyskać 5,5 l/100 km. Bardziej żwawe przemieszczanie, połączone z jazdą autostradami i pokonywaniem licznych we Francji rond podniosło spalanie do około 7,2 l/100 km. I tak nieźle. Choć nie jestem fanem downsizingu, w Peugeocie 308 SW mały silnik się sprawdza. Oczywiście, że przy pełnym załadunku auto straci nieco wigoru, ale przecież to kombi, a nie sportowy samochód. Poza tym przedstawiciele handlowi, do których zapewne nowe kombi trafi w dużych ilościach, i tak będą najszybsi na drodze.

Ceny nie zostały jeszcze podane, ale najprawdopodobniej kombi będzie droższe od odpowiedniej wersji hatchback o ok. 4 tys. złotych. Podstawowym modelem będzie 1,2 e-THP o mocy 110 KM, które może kosztować ok. 67 tys. złotych, bo tyle trzeba obecnie dać za podstawowego Volkswagena Golfa Varianta, który jest głównym rywalem Peugeota 308 SW.

Jest godzina 14:00 i właśnie wracam, siedząc w samolocie czarterowym Estonian Air, w drodze z Toquet do Wiednia. Jeszcze dwa segmenty lotu i o pierwszej nad ranem powinienem być w domu… A Peugeot 308 SW to naprawdę dobre auto.