Nowe Audi TT to już trzecia generacja tego sportowego modelu. Zawsze miałem do niego pewną słabość. Pamiętam kiedy pokazano pierwszy prototyp – niemal 20 lat temu. Zupełnie nowe podejście do stylistyki budziło skrajne emocje. Mnie się podobało. Jak jest z nową „tetetką”? Jest dobrze. Naprawdę dobrze. Miałem okazję poznać nowe Audi TT z bliska i pojeździć nim trochę. Powiem szczerze, że zrobił na mnie świetne wrażenie. Zarówno pod względem możliwości układu jezdnego, jak i zamontowanej w nim techniki, z Audi Virtual Cockpit na czele. Ale po kolei.

fot. Michał Szymaczek

Audi TT / fot. Michał Szymaczek

Nowe Audi TT nie ma zegarów, nie ma ekranu nawigacji na środkowej konsoli, nie ma też osobnego panelu klimatyzacji, a jego nadwozie nigdy nie zardzewieje. Jeśli dodać do tego rasowy wygląd i świetny napęd oraz sprytnie skalkulowany cennik (cena testowanego egzemplarza, po dobraniu opcji, bez których nie ma tego efektu „wow” wzrosła z 180 tys. do 280 tys. złotych!), mamy przepis na czysty zysk.

Więcej >